Karnawał w perfumach
Karnawał w perfumach odnosi się do zapachów, które mają oddawać atmosferę rozrywki, luksusu i intensywności typowej dla okresu zabawy.Jest to czas bali, masek i wyrazistych strojów, który perfekcyjnie dopełniają perfumy budowane na bogatych nutach owocowych, narkotycznych kwiatach oraz ciepłych, deserowych akordach osadzonych na głębokich bazach paczuli, piżma i bursztynu.
W tym specyficznym sezonie zimowych przyjęć zapach staje się naturalną częścią stylizacji, a nierzadko jednym z jej najmocniejszych akcentów. Właśnie wtedy perfumy nosimy świadomie, odważnie i z myślą o efekcie, jaki mają wywołać. Efekt może być różny. Od zachwytu, przez ciekawość, aż uśmiech… byle nie obojętność! W końcu w karnawale nikt nie chce pachnieć „tak sobie”.
Czerwień na ustach nigdy nie jest przypadkiem. Jest deklaracją pewności siebie oraz małym manifestem kobiecej odwagi. I dokładnie takiego samego towarzystwa oczekuje od zapachu. Tu nie ma miejsca na kompozycje, które stoją pod ścianą i czekają na pozwolenie. Czerwona szminka lubi perfumy, które idą równo z nią, a czasem nawet pół kroku przed nią. I absolutnie nie chodzi tu o przesadzoną, lukrowaną słodycz, tylko o sensualne brzmienie z nutą goryczki i flirtu.
Najlepiej odnajdują się przy niej nuty nasycone z lekkim pazurem:
Maska w karnawale zawsze robi atmosferę. Niby zakrywa część twarzy, ale z drugiej strony odsłania zupełnie nowe pole do gry spojrzeń, natomiast temat zapachu pozostawia ogromne pole dla wyobraźni. To właśnie w tym klimacie pojawiają się zapachy zwłaszcza niszowe, mniej oczywiste i takie, które intrygują. Tego typu wonie lubią niepokój, trochę fantazji oraz tajemnicy. Kapitalnie budują napięcie, a ich największą siłą bywa właśnie ta lekka dziwność wymykająca się jednoznacznym definicjom.
Tu najlepiej odnajdują się tony:
Cekiny mają jedną zasadę: odbijają światło i kompletnie nie przejmują się tym, kto na nie patrzy. Są po to, żeby przyciągać wzrok, a perfumy dobrane do brokatu powinny robić dokładnie to samo,czyli łapać uwagę od pierwszej sekundy. Tu nie ma miejsca na nieśmiałość, po prostu zapach ma błyszczeć razem z tkaniną, wywoływać uśmiech na twarzy, kołysać się na parkiecie w rytm muzyki.
Przy migoczących aplikacjach królują jasne, a jednocześnie lekko narkotyczne kwiaty, takie jak jaśmin, tuberoza czy ylang-ylang ( The Gate Sensual Dream ). Są intensywne, kobiece i mają w sobie coś z wieczornego rozgardiaszu.Obok nich świetnie odnajdują się rześkie cytrusy ( Kajal III ), które dodają całej kompozycji iskry i energii. Pojawiają się też musujące akordy owocowe: mango, marakuja czy ananas, pachnące jak egzotyczny drink trzymany w dłoni na parkiecie ( Botanicae Meraki ).
Do tego dochodzi jeszcze słodka strona karnawału: nuty ciast, ciasteczek, bitej śmietany, wanilii i karmelu ( Astrophil & Stella Paris Cherie, Spirit of Kings Hadar ). Do wyboru do koloru, od subtelnych deserów po słodkości, które pachną tak apetycznie, że trudno uwierzyć, że to wciąż tylko perfumy.
Satyna, aksamit i zapach blisko ciała
Karnawał nie zawsze musi błyszczeć jak kula dyskotekowa. Czasem ma zupełnie inny ton: cichy, miękki, bardziej zmysłowy niż głośny. Satyna, aksamit, welur, jedwab… tkaniny, które subtelnie igrają ze światłem. I dokładnie do takich wieczorów pasują perfumy, które zostają tuż przy skórze zapewniając bezpieczną przestrzeń. W końcu nie wszyscy lubią robić wokół siebie zapachowe show oraz stawiają na efekt “skin scent”.
Pylista wanilia, ambra, tonka, mleczne akordy i delikatne drewno ( The Fragrance Ruby Love, Astrophil & Stella Mon Santal ). To właśnie z nich rodzą się bukiety, które bardziej się odczuwa, niż realnie „nosi”. Są otulające i niesamowicie komfortowe. Nie robią wokół siebie szumu, a mimo to potrafią działać wyjątkowo, szczególnie że trzeba podejść bliżej, żeby je naprawdę uchwycić.
Takie kompozycje idealnie sprawdzają się wtedy, gdy karnawał przestaje kręcić się wokół parkietu, a zaczynają się rozmowy przy lampce wina, które trwają do 2 nad ranem. Bez fajerwerków, za to z cichym magnetyzmem
Karnawał to więcej niż jedna noc
Karnawał nie zamyka się w jednym wyjściu. To ciąg spotkań, imprez, kolacji, spontanicznych decyzji i powrotów o dziwnych porach. Każdy z tych wieczorów może pachnieć inaczej: raz bardziej zmysłowo, raz tajemniczo, innym razem zwiewnie i świetliście.
Dlatego zapach w tym czasie nie powinien być jeden i „na wszystkie okazje”. Karnawał daje przestrzeń do zmian, do testowania nowych nut, do odważniejszych wyborów. I właśnie o tę swobodę chodzi najbardziej. Bez jednej „bezpiecznej” butelki na cały sezon. Tu liczy się zabawa zapachem, zmienność nastroju i ta przyjemna ekscytacja przy każdym psiknięciu przed wyjściem.